piątek, 13 grudnia 2013

Walka o koronę Polski. Homoseksualiści, kościół itp.



Na wstępie chciałbym prosić o nie podchodzenie do słów tutaj zwartych w sposób emocjonalny. Wszystkie sformułowania tutaj będące mają charakter neutralny, nie oceniający oraz nie gardzący niczyimi dobrami. Czytasz na własną odpowiedzialność.

Polska, kraina miodem i mlekiem płynąca. Piękna kraina geograficzna, posiadająca dostęp do morza jak i gór. Zróżnicowana i niejednolita. 

Jeżeli mówimy o wielkim zróżnicowaniu przyrodniczym w naszym kraju, mamy przed oczyma piękno i majestat krajobrazu. Jednak w naszym państwie występuje też wielkie zróżnicowanie poglądowe i nurtowe, które już nie jest takie piękne jak sama natura.

Oglądając wiadomości z kilku ostatnich miesięcy zauważyłem, że w naszym państwie pojawia się wiele nurtów, które za wszelką cenę chcą sobie podporządkować większość. Wygada to jak swojego rodzaju chęć wprowadzenia dyktatury, co najdziwniejsze tyczy się również to partii lewicowych.

Moim zdaniem żeby zrozumieć co się dziś dzieje z polską polityką, musimy się posłużyć metaforą oraz wiedzą historyczną jaką posiadamy. By zrozumieć dlaczego tak się dzieje, trzeba cofnąć się do ustroju, który był odgórnie narzucający jedne wartości czyli komunizmu. 

W komunizmie rządziła partia, która była "nieomylna i mówiła jednym głosem". Była czymś prostym i stałym. W ramach metafory nazwał bym ją wielkim brukowanym placem, którego ani deszcz ani śnieg nie zniszczy.

W komunizmie narodziła się solidarność, która zaingerowała i doszła do porozumienia z partią. By w niedalekiej przyszłości ją zwalczyć,ale jak pokazuje czas nie zniszczyć. Nastał więc czas, w którym społeczeństwo mogło ustanowić własne prawo, a przynajmniej jego podwaliny. Jednak dużo część rozwiązań wzięło z komunizmu. Jako metafory powiedzmy że na tym wielkim i trwałym placu, zbudujmy wielki ring bokserski.

Po solidarności, która oczekiwała że społeczeństwo zacznie mówić jednym głosem pozostały tylko hasła. Nadeszły obecne czasy, kiedy to są tworzone partie oraz stowarzyszenia, głoszące często skrajne poglądy. Każda z tych partii ma jakiś pomysł na Polskę. Jednak każda nie chce dopuścić do kompromisu. Ten stan rzeczy bym porównał do zawodników.

Teraz poskładajmy to w całość. Komunizm czyli wielki brukowany plac jest podwaliną dla ringu czyli solidarności. Która wyrosła na komunizmie i narzuciła podstawowe prawa i zasady. Po czym na ring wchodzą zawodnicy, którzy w imię zasad ustalonych na ringu toczą walkę. Jakie są imiona tych wojowników na dziś dzień?

O tytuł czempiona, któremu reszta ma się podporządkować walczą: Kościół(jako instytucja a nie podmiot wiary katolickiej!), homoseksualiści, narodowcy, komuniści, lewacy, prawicowcy oraz przedsiębiorcy i ludzie pracy. Cały problem polega na tym, że każda z tych grup ma szczytne pobudki jednak niemożliwe do poparcia ich jednogłośnie. I dopóki nie nadejdzie rozejm lub pojawi się nowy zawodnik posiadający atrybuty każdej z tych grup, dopóty nie będzie zgody w państwie.

A ty co o tym sądzisz drogi czytelniku?
Pozdrowienia.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

"Prostytucja", a sprzedawanie swojego ciała.



Potocznie się mówi że osoby, które trudnią się prostytucją "sprzedają swoje ciało". Chciałbym w dzisiejszym poście rozstrzygnąć kwestie, czy tak naprawdę jest? I komu najbardziej przeszkadza prostytucja.

Zacznę od tego że prostytucja nie jest sprzedawaniem swojego ciała, jest natomiast świadczeniem usługi. Dlaczego? Ponieważ klient kiedy przychodzi do prostytutki to kupuje usługę, którą ów prostytutka świadczy. Schemat jest prosty, klient ma pieniądze i potrzebę rozładowania "napięcia seksualnego", natomiast prostytutka za pomoc w rozładowaniu żądz seksualnych pobiera opłatę. Z sprzedawaniem ciała mielibyśmy do czynienia wtedy, kiedy klient przyszedł by do prostytutki i kupił by np. jej nogę, po czym by ją odrąbał i zabrał ze sobą.

Widzicie różnicę? Podam przykład na innej płaszczyźnie. Macie do wyremontowania dom, więc wynajmujecie robotników, czy ich kupujecie? Odpowiedz brzmi wynajmujecie. Robotnicy udostępniają wam swoje mięśnie i doświadczenie w remontowaniu domów, za co otrzymują od klienta pieniądze. Natomiast gdybyśmy ich kupili, to byśmy musieli o nich dbać itp. Jako że w Polsce niewolnictwo i handel ludźmi są zakazane to robotników wynajmujemy. Odważniej mówiąc można powiedzieć że robotnicy się prostytuują.

Szczerze mówiąc jest to kwestia nazewnictwa, jedno i drugie stwierdzenie będzie znaczyć praktycznie to samo. Nie chce poruszać kwestii czy prostytucja jest moralna. Uważam że jeśli ktoś ma taką potrzebę to niech korzysta z tego, co mi do tego. Jednak trochę mnie drażni takie świętoszkowate gadanie jakoby ten stan rzeczy miałby jakoś niszczyć społeczeństwo.

Takim oto sposobem doszliśmy do tematu komu tak naprawdę przeszkadza prostytucja. Na zdrowy rozum można by było powiedzieć, że najbardziej przeszkadza zdradzanym ludziom, których partnerzy uprawiają seks za pieniądze zamiast z nimi. Ale czy tak jest? Poniekąd, ponieważ najgłośniej krzyczą nie ci, którzy zostali skrzywdzeni przez te usługi, a osoby, które zazdroszczą że ten biznes jest tak dochodowy. 

Rozumiem że przesłanki moralne też są ważne, jednak jest mniejsze potępienie społeczne w stosunku do "kochanków" niż do prostytutek. Przypadek? Nie sądzę.

Na zakończenie chciałbym przypomnieć lub uświadomić że prostytucja w Polsce jest LEGALNA, natomiast SUTENERSTWO nie. Jednak ktoś niegrzeszący inteligencją wpadł na pomysł opodatkowania prostytucji w naszym kraju. Co za tym idzie? Państwo Polskie staje się sutenerem prostytutek ponieważ chce czerpać z ich usług zysk. Paradoks prawda?
A wy co o tym sądzicie? Piszcie.

Korzystając z okazji chciałbym podziękować za to że jesteście i że pomagacie mi w dobieraniu kolejnych tematów do "Cwanego Lisa". Mam nadzieje że w niedalekiej przyszłości powstanie kilka postów z bezpośrednim waszym udziałem. Jeszcze raz dziękuje za wsparcie.

Pozdrawiam.