poniedziałek, 2 grudnia 2013

"Prawo jazdy" na Internet.

Czy Internet powinien być ogólnodostępny? Czy każdy powinien mieć w nim prawo do wypowiedzi? Czy ludzie potrafią korzystać z tego medium? Postaram się odpowiedzieć na te pytania. Z góry zaznaczam, że to moje osobiste zdanie.

Na pierwsze i pytanie odpowiadam stanowczo i z całą odpowiedzialnością NIE! Na to jest już jednak za późno. Nie chce nikogo cenzurować. Jednak bardzo duża cześć ludzi źle korzysta z Internetu. Uważam, że żeby zapanować nad tym całym kołchozem należało by przeprowadzić okrojone na szeroką skalę badania psychologiczne. Które by za zadanie miały stwierdzić czy dana osoba mieści się w normach zdrowia psychicznego. Na tej podstawie wydawane by było pozwolenie na korzystanie z Internetu. Podkreślam, że ten test miałby za zadanie wyłowić z grona ludzi wszelakich psychopatów, socjopatów, histeryków itp. jak i niewychowanych gburów, trolli czy też dzieci neo. 

Na drugie pytanie odpowiedział bym tak , że oczywiście jak do tej pory Internet byłby medium wolnym od cenzury, w którym można by było propagować swoje poglądy. Przypuszczam, że ograniczenie do niego dostępu to byłby dobry sposób na pozbycie się internetowych frustratów, którzy używają tego medium głównie do wyładowania swoich chorych, niepohamowanych żądzy. Chcą pokazać jacy to oni są fajni, kiedy w rzeczywistym świecie są małymi denerwującymi karaluchami. Uważam, że w taki właśnie sposób można by było w miarę skutecznie wyplenić idiotów z Internetu.

Natomiast co do tego czy ludzie potrafią korzystać z Internetu, odpowiedz już nie jest taka prosta. Jedni używają go jako narzędzia do pracy i rozrywki. Drudzy natomiast używają go jako odrębnej rzeczywistości, a nawet drugiego życia. Bardzo łatwo stać się w sieci tygrysem kiedy w realnym świecie jest się zaledwie kotem dachowcem. Ci pierwsi korzystają prawidłowo z sieci, natomiast ci drudzy poniekąd też. Zaznaczam, że tylko poniekąd. Dlaczego? Cały ich ten świat jest niewinnym zaspokojeniem swoich pragnień,  których w realnym życiu nie mogą spełnić. Problem zaczyna się pojawiać kiedy zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością i zaczynają żyć życiem wyimaginowanym. Wtedy rodzą się wszelakiego rodzaju Internetowi fanatycy, którzy już nie tylko słownie ale i czynem mogą zrobić krzywdę przy pomocy sieci np. rozsyłać szkodliwe oprogramowania bądź wirusy niszczące sprzęt innych użytkowników. Takie zachowanie powinno być potępiane. Jednak co można zrobić kiedy tak naprawdę nikt nad tym medium nie panuje?

A co wy sądzicie o "prawie jazdy" na Internet? Piszcie, chętnie wdam się w dyskusje.
Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz