Na wstępie chciałbym prosić o nie podchodzenie do słów tutaj
zwartych w sposób emocjonalny. Wszystkie sformułowania tutaj będące mają
charakter neutralny, nie oceniający oraz nie gardzący niczyimi dobrami. Czytasz
na własną odpowiedzialność.
Polska, kraina miodem i mlekiem płynąca. Piękna kraina
geograficzna, posiadająca dostęp do morza jak i gór. Zróżnicowana i niejednolita.
Jeżeli mówimy o wielkim zróżnicowaniu przyrodniczym w naszym kraju,
mamy przed oczyma piękno i majestat krajobrazu. Jednak w naszym państwie występuje
też wielkie zróżnicowanie poglądowe i nurtowe, które już nie jest takie piękne
jak sama natura.
Oglądając wiadomości z kilku ostatnich miesięcy
zauważyłem, że w naszym państwie pojawia się wiele nurtów, które za wszelką cenę
chcą sobie podporządkować większość. Wygada to jak swojego rodzaju chęć wprowadzenia dyktatury,
co najdziwniejsze tyczy się również to partii lewicowych.
Moim zdaniem żeby zrozumieć co się dziś dzieje z polską
polityką, musimy się posłużyć metaforą oraz wiedzą historyczną jaką posiadamy. By zrozumieć
dlaczego tak się dzieje, trzeba cofnąć się do ustroju, który był odgórnie
narzucający jedne wartości czyli komunizmu.
W komunizmie rządziła partia, która była "nieomylna i
mówiła jednym głosem". Była czymś prostym i stałym. W ramach metafory
nazwał bym ją wielkim brukowanym placem, którego ani deszcz ani śnieg nie zniszczy.
W komunizmie narodziła się solidarność, która zaingerowała i
doszła do porozumienia z partią. By w niedalekiej przyszłości ją zwalczyć,ale jak pokazuje czas nie zniszczyć. Nastał więc czas, w którym społeczeństwo mogło ustanowić własne prawo, a przynajmniej jego podwaliny.
Jednak dużo część rozwiązań wzięło z komunizmu.
Jako metafory powiedzmy że na tym wielkim i trwałym placu, zbudujmy wielki ring
bokserski.
Po solidarności, która oczekiwała że społeczeństwo zacznie
mówić jednym głosem pozostały tylko hasła. Nadeszły obecne czasy, kiedy to są
tworzone partie oraz stowarzyszenia, głoszące często skrajne poglądy. Każda z
tych partii ma jakiś pomysł na Polskę. Jednak każda nie chce dopuścić do kompromisu. Ten
stan rzeczy bym porównał do zawodników.
Teraz poskładajmy to w całość. Komunizm czyli wielki
brukowany plac jest podwaliną dla ringu czyli solidarności. Która wyrosła na
komunizmie i narzuciła podstawowe prawa i zasady. Po czym na ring wchodzą
zawodnicy, którzy w imię zasad ustalonych na ringu toczą walkę. Jakie są imiona
tych wojowników na dziś dzień?
O tytuł czempiona, któremu reszta ma się podporządkować
walczą: Kościół(jako instytucja a nie podmiot wiary katolickiej!), homoseksualiści,
narodowcy, komuniści, lewacy, prawicowcy oraz przedsiębiorcy i ludzie pracy. Cały problem
polega na tym, że każda z tych grup ma szczytne pobudki jednak niemożliwe do poparcia ich jednogłośnie. I dopóki nie nadejdzie rozejm lub pojawi się
nowy zawodnik posiadający atrybuty każdej z tych grup, dopóty nie będzie zgody
w państwie.
A ty co o tym sądzisz drogi czytelniku?
Pozdrowienia.
